Słowacja: Wąglik w gospodarstwie niedaleko granicy z Polską

Category: odmienne
27 lipca, 2020

# dochodzi wiadomosc od polskiego Głównego Inspektora Sanitarnego #

12. 11. Bratysława (PAP) a mianowicie Przypadki zachorowania krów dzieki wąglika potwierdzono w poniedziałek na farmie w miejscowości Staszkovce w powiecie Stropkov we zachodniej Słowacji niedaleko granicy sposród Polską. Nasz kraj inspekcja sanitarna ocenia, że nie ma w zasadzie żadnego zagrożenia dla ludzi.

Chorobę tę wykryto w dwóch stadach krów liczących 150 i 120 zwierząt dzieki prywatnej farmie należącej od czasu 20 czasów do Milana Homzy.

Wąglik to niemoc bakteryjna, która występuje obok bydła, koni i baranów. Ze zwierząt wąglik może przenieść się na człowieka. Zakażenie obok człowieka występuje zwykle poprzez spożycie mięsa padłych zwierząt. Choroba wydaje sie często śmiertelna.

Szef regionalnego urzędu weterynarii w Svidniku Michał Zuzulak oświadczył, że „na wypadku nie można mówić na temat epidemii”. Bakteria wąglika zabiła cztery krowy z farmy. Trwa fabula szczepienia pozostałych. Zdaniem szefa urzędu weterynarii „zwierzęta są klinicznie zdrowe”.

W całym regionie obowiązuje jednak zakaz sprzedaży mięsa i mleka z zakażonej hodowli. Gospodarstwo rolne została zamknięta. Kwarantanna potrwa 30 dni. Słowackie ministerstwo gospodarki zapewniło, że mięso skażonych krów nie znalazło się w internecie handlowej.

Słowackie radio publiczne informowało, że „trzy krowy ze wspomnianej farmy sprzedano do Polski”. Informacja ponizsza nie została jednak bezposrednio potwierdzona. Milan Homza dowodzi, że „żadne zwierzę nie zaakceptowac zostało sprzedane od marca br. „.

Rzecznik polskiego Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar powiedział PAP, że wąglik wydaje sie byc problemem głównie dla hodowców zwierząt – wszystkie sztuki ze stad dotkniętych bakterią muszą być wybite i spalone. „Wąglik nie przenosi się poprzez powietrze, lub drogą kropelkową, więc nie istnieje w zasadzie żadnego zagrożenia na rzecz ludzi” a mianowicie dodał.

„Wąglik jest bakterią mającą niezwykłą zdolność sluzace do przetrwania po rozmaitych postanowieniach, ale nie jest to dolegliwosc, która może się przenieść na rejon Polski” – uważa Bondar. Zaznaczył jednakze, że ludzie, które udają się przy ten rejon Słowacji, maja obowiazek zapoznać się dokładnie wraz z sytuacją i stosować się do zaleceń tamtejszych władz weterynaryjnych i sanitarnych.

Słowaccy weterynarze przypuszczają, że zwierzęta zaraziły się na pastwiskach, gdzie poprzednio kilku laty zakopywano padłe krowy i owce. Niedawne intensywne opady deszczu mogły rozmyć glebę i uwolnić niebezpieczne bakterie, które mogą przetrwać pod ziemią chociazby kilkadziesiąt czasów.

Z Bratysławy Andrzej Niewiadowski (PAP)

adn/ kln/ mc/ ago/ as/ ura/