Raport NIK o zawodówkach: marnie wyposażone, kształcące bezrobotnych

Raport NIK o zawodówkach: marnie wyposażone, kształcące bezrobotnych
Category: gospodarka
27 lipca, 2020

NIK zauważa, że zapaść szkolnictwa zawodowego trwa właściwie od momentu początku transformacji. Nie zmieniły tego liczne zapowiedzi polityków i zamiary odbudowania lokalizacji zawodówek. Na przykład niemal równo dwanascie miesiecy temu ówczesna minister oswiaty Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiadała, że w najbliższych latach w szkoły fachowe wydane będzie 900 mln euro. Szkoły zawodowe nadal są widziane jako placówki dla ludzi, którzy byli za słabi, by iść do lepszej szkoły. W istocie przez dziesięć lat zniknął około tysiąc takich szkół i dzis jest pierwotnego około 4 tysięcy, wzgledem ponad pięciu tysięcy przy 2005 r.

Jak lokalne zawodówki ocenia NIK? „Pozbawione zaplecza w zakładach roboty do prowadzenia zajęć rzeczowych i źle wyposażone szkoły nie są w stanie wykształcić poszukiwanych w dziedzinie specjalistów. Do tego oferta szkół nie zawsze pasuje na zapotrzebowanie rynku. To powoduje, że aż 41 proc. absolwentów szkół zawodowych nie może znaleźć pracy” – czytamy w stanowisku Izby.

Klopotem są pieniądze

Problemem, jakim sposobem zwykle, są pieniądze. Jak zauważa NIK, ministerstwo oswiaty rozpoczęło wprowadzanie zmian przy systemie nauczania zawodowego przy 2012 r. Te modyfikacje to metrów. in. reorganizacja struktury szkolnictwa zawodowego, zmodyfikowanie klasyfikacji zawodów, zmiana podstawy programowej i ujednolicenie programu egzaminów potwierdzających kwalifikacje. We wrześniu 2015 r. wprowadzono założenia dualnego systemu kształcenia zawodowego, to znaczy naukę teorii w szkole i zajęcia praktyczne obok pracodawców.

Nadal za wcześnie – jakim sposobem uznał NIK – żeby ocenić jakość tych zmian, ponieważ pierwsze roczniki uczące się według nowych praw muszą wczesniej skończyć szkołę.

Gorzej wygląda sprawa sposród finansowaniem. „Przebudowano system kształcenia w szkołach zawodowych i technikach, nie dostosowując do zmian modelu ich finansowania. W weryfikacji NIK sposób finansowania szkolnictwa zawodowego sposród budżetu państwa nie uwzględnia faktycznych kosztów kształcenia po poszczególnych zawodach” – odczytujemy.

W praktyce subwencja oświatowa jest dzielona niezależnie od tego, ile kosztuje wykształcenie eksperta w okreslonej dziedzinie. Samorządy wolą więc uruchamiać tego rodzaju szkoły, przy których kształcenie jest tańsze. W efekcie na temat liczbie na temat profilu szkół decydują nie zaakceptowac potrzeby uczniów i rynku pracy, ale zapasy finansowe jak i równiez kadrowe.

Po latach 2012-2014 koszty kształcenia zawodowego sięgały średnio szóstej, 4 mld zł rocznie i prawie w całości były pokrywane z budżetu państwa. Jak wyliczył NIK, kształcenie jednego ucznia we typach szkół zawodowych prowadzonych przez samorządy wynosiły od momentu 6, cztery tys. zł do 7 tys. zł rocznie. To daleko w mniejszym stopniu niż np. w szkołach leśnych czy rolniczych, dla których organami prowadzącymi byli ministrowie. Tam kształcenie jednego ucznia to od 18, 5 tys. do dwudziestu czterech, 4 tys. zł rocznie.

Zawodówki z kłopotami

NIK ustalił, że aż czterdziesci proc. powiatów ma trudności z danie jej odpowiednich warunków i infrastruktury do kształcenia zawodowego. Przy jedenastu dzieki dwanaście skontrolowanych szkół odkryto nieprawidłowości w organizacji procesu kształcenia, warunków lokalowych jak i równiez wyposażenia. Wiecej niz jedna trzecia przepytanych przez NIK dyrektorów szkół przyznaje, że wyposażenie szkoły wydaje sie przestarzałe jak i równiez nie starczy do wykonania programów nauczania. Marny i przestarzały sprzęt przekłada się na jakość kształcenia jak i równiez, co za tym idzie, okazje absolwentów na rynku pracy.

Kontrolerzy NIK odnotowali także przypadki, w których samorządy zgadzały się na otwarcie szkół, które nie miały ani zaznajomionych nauczycieli, oraz odpowiedniego sprzętu.