Pomorze: Fryzjerzy z Miastka czują się nękani poprzez stowarzyszenie artystów

Category: inne
27 lipca, 2020

Dostali nakazy zapłaty za publiczne odtwarzanie muzy i zobowiązania do podpisania umowy na stałe. W pismach wyraźnie wskazano, że opłaty naliczono od 1994 roku, to znaczy daty wejścia w życie ustawy Prawo autorskie. Potraktowano tak poniekad zakłady założone w 1999 roku i później. Oburzeni fryzjerzy założyli komitet. Zapowiadają, że nie poddadzą się bez batalii. Dołączają sluzace do nich przedsiębiorcy z pozostalych miast, poniewaz STOART rozesłał ponaglenia w całym województwie pomorskim. – Niepokojące to, że wezwanie zawiera czesci wpływania w swobodę decyzji. Grożą dywanom odpowiedzialnością karną bez sprawdzenia, czy po ogóle publicznie puszczają muzykę – mówi Grzegorz Wołek, adwokat prowadzący sprawę fryzjerów z Miastka. Mecenas wystąpił do STOART-u z wnioskiem o podanie dowodów, na bazie których nakłaniają do podpisania umowy i uiszczenia zaległej opłaty. – Po uzyskaniu pisemnej wiadomosci podejmiemy decyzję, jak dalej prowadzić tę sprawę. Jeśliby udało się udowodnić, że STOART pod groźbą odpowiedzialności karnej namawia
sluzace do podpisywania umów, to wydarzenia tę precyzuje artykuł 191 paragraf 1 Kodeksu karnego. Sankcja karna z tego tytułu to do 3 lat pozbawienia wolności – podkreśla Wołek. – W mojej opinii działają dzieki pograniczu prawa, bo groźba bezprawna wydaje sie związana nie tylko ze spowodowaniem zagrożenia życia i zdrowia, ale również skierowania postępowania karnego – dodaje mecenas. Prekursorem walki ze STOART jest Marcin Krocek, współwłaściciel zakładu fryzjerskiego z Miastka. – Pracująca po sąsiedzku kosmetyczka otrzymała wezwanie sluzace do zapłaty przy wysokości szesc tys. zł. Inni mają zapłacić na 3 tys. zł czy 2 tys. zł. Przychodziły też listy z ofertą 70 procent umorzenia. Stało się to wtedy, kiedy zawiadomiliśmy Ministerstwo Kultury – mówi Krocek. STOART wydaje sie objęte dozorem kuratora, poniewaz ministerstwo uznało, że zarząd stowarzyszenia został wybrany nielegalnie. Ta sprawa nie wiąże się bezpośrednio z pismami wysyłanymi m. in. sluzace do Miastka. Ministerstwo podejmie postępowanie sprawdzające, przed chwila gdy zarząd STOART-u zostanie wybrany wedle
prawem. Fryzjerzy wraz z Miastka chcą donieść na temat sprawie prokuratorowi dopiero na zajęciu stanowiska przez ministerstwo. Do tego czasu nie zaakceptowac zamierzają uiszczać żadnych opłat. STOART uważa, że nie mają przyczyny. – Jak jakiś czas przeprowadzamy wzmożone akcje. Tym razem w województwie pomorskim. Mezczyzna mecenas powinien wiedzieć, że odtwarzanie utworów bez odpowiedniej umowy z organizacją zbiorowego zarządzania wydaje sie byc przestępstwem – mówi Agnieszka Parzuchowska, rzecznik prasowy Związku Wykonawców i Artystów STOART. Rzecznik przyznaje, że pies z kulawa noga fryzjerom nie zaakceptowac udowodnił ogólnego odtwarzania utworów muzycznych, lecz… – Niestety, takie wydaje sie podejście większości Polaków do prawa autorskiego. Na zasadzie, że jeśli nikt mnie nie skontroluje i nie wyegzekwuje opłaty, to nie będę płacił – utyskuje Parzuchowska. – Moim zdaniem podejście fryzjerów wraz z Miastka jest dziwne, a my nie jesteśmy w stanie wszystkich skontrolować. Po prostu znamy, że po 99 procentach zakładów muza jest odtwarzana publicznie. – Takie założenie to żaden dowód, więc
będziemy walczyć sluzace do upadłego. Zachęcamy też rózne salony, zeby się sluzace do nas przyłączyły – apeluje Maria Denczyk-Kołodziej z miasteckiego komitetu fryzjerów. Z Michałem Żulińskim, sposród Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, rozmawia Mateusz Węsierski Co ministerstwo zrobi co do doniesienia odnosnie pism wysyłanych przez towarzystwo STOART? Potraktujemy to jak skargę. Najprawdopodobniej zostanie wszczęte postępowanie. Kwestia pism już wcześniej była przez nas badana, jednakże w tej chwili czekamy w zakończenie funkcje wyborczej po stowarzyszeniu STOART. Dopiero gdy do tego dojdzie, będziemy mogli rozpatrywać konkluzja. Pomijając sprawę pism, niezależnie od katalogów późniejszej weryfikacje, należy stwierdzić, że organizacja powinna sprawdzić, czy przystaje do publicznego odtwarzania. Zas czy STOART może żądać zapłaty od czasu 1994 roku, nawet gdy dany zakład wówczas jeszcze nie zaakceptowac istniał? Nie można kogoś zmusić do zapłaty pieniędzy, jeżeli w danym czasie nie odtwarzał muzyki publicznie. Jeżeli nawet tak było, to można powołać się dzieki
instytucję przedawnienia roszczeń. Moim zdaniem STOART powinien każdorazowo potwierdzić fakt odtwarzania muzyki, przy czym organizacje zbiorowego zarządzania mają upowaznienia. Na podstawie artykułu 122 ustawy Prawo autorskie w pewnych sytuacjach organizację można uważać za pokrzywdzonego w sprawie. To powoduje, że mają legitymację do zawiadamiania organów ścigania o fakcie bezumownego odtwarzania muzyki. Lecz najpierw trzeba to udowodnić? Tak, poniewaz to postępowanie wnioskowe jak i równiez inicjatywę przejmuje prokuratura. To ona zbiera dowody. Zapewne nie tylko STOART może występować o wypłatę tantiem? Istnieje obowiązek uiszczania opłat dla czterech odbiorców na różnych polach wykorzystywania. Dla ZAIKS-u z tytułu tantiem na rzecz twórców i autorów piszących teksty piosenek i komponujących muzykę oraz dla Związku Producentów Audio-Wideo. Z kolei STOART i Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych reprezentują wykonawców. STOART ścigał też kwaterodawców z Helu W ubiegłym roku mieszkańcy m. in.
Półwyspu Helskiego zaczęli dostawać od czasu STOARTU wezwania do podpisania licencji jak i równiez wniesienia opłat z tytułu praw autorskich. Kwaterodawcy przeżyli szok, poniewaz większość z nich o istnieniu STOART-u w ogóle nie wiedziała. Ani tym bardziej o konieczności płacenia, jeśli dali turystom do wladzy TV albo gdy po ich ladzie stoi radio. Stowarzyszenie uznało, że po takich momentach odtwarzanie muzy jest związane z przesuwaniem działalności gospodarczej. Gdy wezwania od STOART-u grożące pozwami zaczęli otrzymywać helanie, tamtejsi samorządowcy zorganizowali spotkanie obu stron. Inspektorzy tłumaczyli, skąd wynika konieczność uiszczenia opłat z tytułu praw autorskich. A pózniej podpisywali wraz z tymi, którzy się zgłosili, umowy licencyjne.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy