„Plany PiS są pisane paluszkiem na wodzie”. Kaczyński kontratakuje

„Plany PiS są pisane paluszkiem na wodzie”. Kaczyński kontratakuje
Category: gospodarka
27 lipca, 2020

Zobrazowane przez kandydatkę PiS w premiera Beatę Szydło propozycję są nierzeczywiste – ocenili politycy PO. Ich zdaniem koszty obietnic są „dramatycznie niedoszacowane”, zas szacowane przychody, które mają wpłynąć sluzace do budżetu są „pisane palcem na wodzie”. Krytyka sugestii PiS w sprawie VAT to wyraz interesu grup uprzywilejowanych – odpowiedział prezes Uprawnienia i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. To jeden wysoki krzyk uprzywilejowanych, którzy bronią swojej uprzywilejowanej pozycji a mianowicie stwierdził.

Wśród przedstawionych pod koniec tygodnia przez Szydło zapowiedzi programowych znalazły się m. in.: 500 zł na każde drugie jak i równiez kolejne milusinski, podniesienie kwoty wolnej od czasu podatku az do 8 tys. zł, obniżenie wieku emerytalnego, a także obniżenie VAT do 22:00 procent jak i równiez opodatkowanie banków i hipermarketów. Te projekty PiS będą kosztować 39 miliardów zł. Odnosząc się do zarzutów PO, Szydło stwierdziła, że autorzy systemu wiedzą skąd wziąć pieniądze na realizację tych projektów – według niej z dodatkowych wpływów z VAT, uszczelnienia systemu podatkowego, opodatkowania hipermarketów jak i równiez banków można uzyskać 73 miliardy zł.

Na konferencji prasowej posłanka PO, rzeczniczka sztabu wyborczego partii, Joanna Mucha podkreśliła, że politycy Platformy z uwagą się przysłuchiwali propozycjom prezentowanym poprzez Szydło. Według niej, przedstawione przez Szydło rachunki są „nierealne” zarówno po witrynie kosztów sugestii, jak i wedlug stronie przychodów, które miałyby trafić do budżetu.

a mianowicie W naszym przekonaniu koszty obietnic są dramatycznie niedoszacowane, a przychody są pisane paluszkiem na wodzie – powiedziała Mucha.

Poseł PO Marcin Święcicki zauważył, że zdaniem Szydło sposród PIT-ów sluzace do budżetu wnika 35 mld zł rocznie, a po rzeczywistości – jak powiedział – w 2014 r. ta suma wyniosła 78 mld zł.

Według Święcickiego, koszt zwiększenia kwoty nieograniczonej z 3 do jedenastu tys. zł wyniesie 22 mld zł. W sumie wydatki zwiększenia sumy wolnej są przeszło trzy razy większe, niż przedstawiła to dama Szydło. Nie zaakceptowac 7 ale 22 mld zł a mianowicie stwierdził Święcicki.

Odnosząc się do ofert zasiłku wysokości 500 zł na każde drugie jak i równiez kolejne milusinski Mucha stwierdziła, że wraz z słów Szydło nie wyplywa jaki będzie próg zarobków rodzin objętych zasiłkiem.

Posłanka PO zaznaczyła, że na terytorium polski jest 7 mln najmlodszych, licząc ludzie do 18. roku życia, jednak – jak wyjaśniła – rachunek, który zrobili politycy WEDLUG dotyczy wylacznie 5 mln dzieci.

– Przedstawiamy bardzo prosty rachunek: 5 mln dzieci razy 500 zł razy dwunastu miesięcy. To daje kwotę 30 mld – wyliczała posłanka PO. – Kobieta Beata Szydło mówiła, że koszt tej konkretnej reformy ocenia w 22 mld zł a mianowicie dodała.

– Chciałabym dlatego zapytać panią Beatę Szydło, członków PiS i koalicjantów, który z tych czynników jest nieprawdziwy: czy kwota 500 zł, czy dwunastu miesięcy, badz też piec mln dzieci? Czy obrazuje się aktualnie, że cyfra dzieci objęta tym programem będzie mniejsza? – pytała posłanka.

Mucha zwróciła się też sposród apelem, zeby „nie ulegać populistom” jak i równiez nie dawać wiary propozycjom, które nie zaakceptowac mają szansy na zrealizowanie. Zaapelowała też do Szydło i Kaczyńskiego „o pokazanie konkretnych liczb” i wystep ekspertów, którzy przygotowali im wyliczenia.

Niezależny ekspert mówi o ogromnych stratach budżetu

Według analityka domu maklerskiego mBanku, Kamila Maliszewskiego, sugestie Prawa jak i równiez Sprawiedliwości będą kosztować więcej niż twierdzą politycy tej partii. Ekspert wylicza, że cofnięcie stuleciu emerytalnego przy ciągu piec lat kosztowałoby około 50 miliardów złotych. 500 złotych na milusinski to wydatek kilkunastu miliardów złotych. Zwiększenie kwoty nieograniczonej od podatku kosztowałoby około 20 miliardów złotych.

Finanse publiczne, według Kamila Maliszewskiego, straciłyby co najmniej 80 miliardów złotych. Według niego, szacunki zaproponowane poprzez Prawo i Sprawiedliwość są nierealne jak i równiez często życzeniowe. Analityk uważa, że Lokalny nie stać na sfinansowanie wszystkich postulatów największej partii opozycyjnej.

Kaczyński: to krzyk uprzywilejowanych

Krytyka propozycji PiS w sprawie VAT to wyraz interesu grup uprzywilejowanych – powiedział w poniedziałek prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. a mianowicie To jeden szeroki krzyk uprzywilejowanych, którzy bronią swojej uprzywilejowanej pozycji a mianowicie stwierdził.

Kaczyński był pytany o zarzuty m. in. polityków PO, że przedstawiony podczas konwencji w Katowicach program PiS „nie spina się”, zas także o to, po jaki sposób PiS planuje zrealizować zapowiedź uszczelnienia systemu podatku VAT.

Według Kaczyńskiego obecna władza reprezentuje „tych, którzy są silni, duze korporacje, banki, najbogatszych jednostek i w kazdej sytuacji, kiedy potrzebuje się przesunąć jakąś dużą sumę po stronę osób średniozamożnych jak i równiez uboższych, to są protesty, są wrzaski, że to jest niemożliwe, niewykonalne”.

– My od dawna mówimy, że aktualne ustawy podatkowe, w tym przy szczególności ustawa o VAT, to są w gruncie rzeczy instrumenty już całkowicie niezdolne sluzace do normalnego operowania. Złożyliśmy przy Sejmie plan nowej ustawy o VAT, który został odrzucony, jak wszystko, jak składamy. Głównym instrumentem jest właśnie ta ustawa, dużo prostsza niż poprzednie i pozostawiająca dużo mniej stanowiska na różnego rodzaju interpretacje – odpowiedział prezes PiS.

– Cała ta krytyka jest najzwyczajniej w swiecie wyrazem interesów pewnych grup – podkreślił prezes PiS.

Kaczyński odniósł się także do niedzielnej wypowiedzi premier Ewy Wydobywajacy na temat propozycji jego partii. Pani poseł Kopacz wczoraj powiedziała az do przedsiębiorców: będziecie mieli 4 dodatkowe inspekcje (na rezultat realizacji propozycje PiS). Czyli krótko mówiąc nie będziecie mieli kontroli, nie należy płacić VAT-u – stwierdził prezes PiS.

Kopacz w czasie spotkania sposród mieszkańcami Aleksandrowa Łódzkiego powiedziała: „Mam po uszach zapowiedź, że nalezy będzie znaleźć 50 mld zł przy uszczelnieniu ukladu podatkowego, żeby przeprowadzić swoje obietnice wyborcze. Może to i wlasciwy pomysł, ale czy ktoś wam, drodzy przedsiębiorcy, powiedział, że żeby znaleźć przy systemie podatkowym te 50 mld zł, trzeba będzie przeprowadzić przynajmniej 4 razy więcej kontroli niż dotychczas w waszych przedsiębiorstwach? „.

Według Kaczyńskiego, jeżeli Polska ma wyjść z tak zwanym. pułapki średniego rozwoju, to muszą w tym procesie aktywnie uczestniczyć koordynacje państwa. Dzis w Polsce dysponujemy władzę, która nie dba o państwo i nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli Polska dzierzy wyjść z pułapki średniego rozwoju, to ta rezerwa instytucjonalna, to znaczy właśnie państwo powinno być wykorzystywana a mianowicie ocenił.

Zaznaczył, że tego rodzaju opinie wyrażają także eksperci, którzy nie są zwolennikami PiS, jak na przykład prof. Jerzy Hausner. a mianowicie Jeżeli ktoś, tak jak ów władza, przez cały czas państwo rozbija na różne sposoby dezorganizuje, to oczywiście ma także bardzo niską efektywność, jeżeli chodzi o ściąganie podatków – powiedział. Jak zaznaczył, PiS pragnie „wrócić az do normalności. a mianowicie Chcemy normalnie funkcjonującego państwa, normalnego rynku, czyli sposród normalną konkurencją, bo nie ma normalnej konkurencji, jeżeli niektórzy płacą podatki a inni ich nie płacą a mianowicie podkreślił.

– Polska nie zaakceptowac wyjdzie sposród tzw. pułapki średniego rozwoju, jeżeli nie zaakceptowac będziemy potrafili zwiększyć zasobów także naszej uboższej i średniozamożnej części społeczeństwa. Lokalne firmy nie mogą być folwarkiem pańszczyźnianym, gdzie przez eksploatację pracowników utrzymuje się pożądany stopien życia właścicieli – dodał.

Według faceta krytyka skierowana wobec systemu PiS „to jeden wysoki krzyk uprzywilejowanych, którzy bronią swojej uprzywilejowanej pozycji”. My jasno mówimy, my tego rodzaju przywilejów w naszym kraju nie chcemy. Jesteśmy za przedsiębiorcami, chcemy stworzyć nową falę polskiego kapitalizmu, polskiego biznesu, z jednostek wykształconych, zechcemy im dać szansę. Wiemy, że wylacznie gospodarka wlasna na wielką skalę może przynosić wyniki i jej chcemy, lecz nie chcemy utrzymywać tej patologii, którą mamy w tej chwili – oświadczył Kaczyński.

Przekonywał, że nieuzasadnione są twierdzenia, iż wprowadzenie po życie systemu PiS sprawi, że Polska stanie się drugą Grecją. Jeżeli mezczyzna Ryszard Petru mówi: po trzy miesiące będzie Grecja, to lub zakłada, że jego słuchacze są a mianowicie łagodnie mówiąc – całkowicie niepoinformowani, albo sam wydaje sie byc całkowicie niepoinformowany – ocenił Kaczyński.

Jakim sposobem mówił, nawet gdyby bowiem prognozowany wydatek reform oferowanych przez PiS doliczyć sluzace do obecnego deficytu budżetowego, to i tak byłby on niższy niż w przykład po 2009 roku kalendarzowego, a jakoś Grecji skutkiem tego nie było.

– To razem to jest jedno wielkie lotrostwo, to wydaje sie byc liczenie na to, że jednostki w tych sprawach się nie orientują i można im różne rzeczy wmawiać – powiedział Kaczyński. Podkreśli, że chociaż polska gospodarka tkwi po tzw. pułapce średniego wzrostu, to jednak daleko jej do greckiego scenariusza. Jakim sposobem mówił, głównym powodem greckich problemów było przyjęcie ó „bez żadnych do tego podstaw, jeżeli idzie o rozwój gospodarczy, kulturę gospodarczą, kulturę biznesu”.

Kaczyński był też pytany o poniedziałkową wypowiedź Jarosław Gowina (Polska Razem), który stwierdził, że wyliczenia w sprawie VAT trzeba będzie skorygować o ok. jednej, 5 mld zł. Rozmawiałem na ów temat z panem Gowinem. Straty, jeżeli chodzi na temat VAT, są wyliczane po liczbach bezwzględnych. Zarówno poprzez NIK jak i równiez firmy konsultingowe – powiedział. Jak dodał, w obu wypadkach szkody te wynoszą 50-70 mld zł.

a mianowicie Natomiast pan minister odwołuje się az do efektywności VAT, do tego, że VAT to jest 17 proc. Nie sądzę, żeby NIK lub te spólki tego nie wiedziały. Obawiam się, że po prostu, że ktoś tu coś podpowiedział panu ministrowi niezupełnie w zgodzie z rzeczywistością – stwierdził Kaczyński