Małopolskie: Swiadectwo oskarżenia ws. dokumentacji wysypiska w Myślenicach

Małopolskie: Swiadectwo oskarżenia ws. dokumentacji wysypiska w Myślenicach
Category: inne
27 lipca, 2020

Trzy ludzie oskarżyła prokuratura o usunięcie w 2006 roku uchwały z dokumentacji prywatno-gminnej spółki w Myślenicach. Wśród oskarżonych znajduje się burmistrz Myślenic – poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Sprawa dotyczy funkcjonującego od 1989 r. wysypiska odpadów komunalnych w Myślenicach-Borzęcie. Początkowo udziały w spółce mieli Bronisław B. (60 proc. ) i wspólnota reprezentowana za posrednictwem burmistrza (40 proc. ). Obecnie wysypisko w stu proc. należy do gminy.

Prokuratura oskarżyła wspólnika Zakładu Utylizacji Odpadów Bronisława B., przedstawiciela wspólnika – gminy Myślenice Macieja O. i ówczesnego prezesa spółki Damiana L. na temat to, że w okresie od czasu 12 czerwca do 17 maja 2006 usunęli wraz z dokumentacji spółki uchwałę nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników z 02 2006, która upoważniała zarząd spółki az do zakupu gruntów na rozszerzenie wysypiska, zbytnio nie wiecej niż dwadziescia zł zbytnio metr kw.

Jak ustaliła prokuratura, w zamian tej uchwały w dokumentacji pojawiła się inna, dopuszczająca cenę sluzace do 40 zł za metr kw. a mianowicie z tą samą sygnaturą i tą samą datą co poprzednia.

Oskarżeni nie zaakceptowac przyznali się do winy. Wyjaśniali m. in., że uchwały zapadały w tym danym dniu, w pewnym sensie jedna na drugiej. Prokuratura powołuje się jednak na dokonane po przyjęciu czolowej uchwały sprawy wykupu gruntów po 20 zł zbytnio metr kw, oraz fakt, że usunięty dokument zachował się w dokumentacji notariusza.

Oskarżonym grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

W oficjalnym oświadczeniu wydanym w kwietniu po postawieniu mu zarzutów burmistrz Myślenic Maciej Ostrowski napisał, że „w wyniku długotrwałego i kosztownego postępowania jedyną stwierdzoną nieprawidłowością okazał się brak w siedzibie spółki jednego z dokumentów – uchwały Zgromadzenia Wspólników, choć do niej egzemplarz znajdowywał się i nadal odnajduje się obok Notariusza”.

Według niego postawiony mu zarzut „jest absurdalny”. „Działając wyłącznie jako reprezentant wspólnika (Gminy Myślenice), wedlug kodeksem spółek handlowych, nie mam i nie miałem bezpośredniego dostępu do dokumentów spółki. Taki dostęp wydaje sie w wyłącznej gestii Zarządu Spółki” a mianowicie podał w oświadczeniu wojewoda.

Akt oskarżenia w tejze sprawie przekazano do Sądu Rejonowego po Myślenicach. (PAP)

hp/ malk/