Majewski: nie mieliśmy doświadczenia po tego typu sytuacjach

Category: inne
27 lipca, 2020

# dochodzą informacje z przesłuchania ostatniego świadka #

08. 07. Warszawa (PAP) – Marek Majewski, jeden z policjantów grupy operacyjno-dochodzeniowej zajmującej się przez pewien czas zaginięciem Krzysztofa Olewnika, przyznał w środę zanim komisją śledczą, że zajmujący się tą sprawą nie zaakceptowac mieli doświadczenia w tego rodzaju przypadkach.

Świadek podkreślał, że w śledztwie rozważano kilka wersji wydarzenia, wśród których było zarówno samouprowadzenie, oraz porwanie na rzecz okupu.

W jego opinii za pierwszym z tychze wariantów przemawiało to, iż powszechnie wydawało się, że porywacze nie zdecydowaliby się na uprowadzenie Krzysztofa Olewnika w krótkim czasie po spotkaniu towarzyskim w jego domu, po którym uczestniczyli również policjanci. „Porywacze nie mogli mieć pewności, że po imprezie nikt w tamtym miejscu nie został; wydawało się, że byłoby to zbyt duże ryzyko” – powiedział.

Argumentem „za” miały być też, jak mówił, nienaturalne, rozmazane ślady na ścianach. „Wyglądały, jakoby je ktoś nanosił, tak że nie mogłyby powstać w wyniku walki” – wskazał.

Świadek podkreślił jednocześnie, że uważnie sprawdzano wszelkie dane mogące świadczyć o uprowadzeniu dla okupu. „Realizowano naprawdę wiele czynności w tym kierunku” – dodał.

Majewski ocenił, że początkowo nie koncentrowano się przesadnie na imprezie poprzedzającej uprowadzenie. Przyznał jednakze, że „musiała mieć kobieta związek wraz z sprawą i standardowo ktoś powinien się temu przyjrzeć”.

Pytany na temat współpracę sposród firmą detektywistyczną świadek oświadczył, że dysponowała ona wówczas lepszym sprzętem niż psy.

Andrzej Popiołek – policjant, który był w gronie uczestników zebrania zorganizowanego w mieszkaniu Krzysztofa przy przeddzień swoim uprowadzenia – mimo wezwania nie pojawił się w środę. Komitet, jak powiedział dziennikarzom jej przewodniczący Firm Biernacki (PO), nie otrzymała informacji o powodach jego nieobecności.

„Świadek tak czy inaczej przed tą komisją stanie, jest to tylko rzecz czasu, i to też niedługiego. Komisja będzie pracowała w sposób zdeterminowany i konsekwentny” – powiedział Biernacki.

Zapowiedział, że wezwanie gwoli świadka bedzie ponowione. Jakim sposobem dodał, jeżeli wówczas także się nie pojawi, komitet wystąpi o ukaranie jego.

Z pozostalym świadkiem Henrykiem Strausem posłowie spotkali się za zamkniętymi drzwiami. Policjant wnosił na temat to, argumentując, że pracuje w Kluczowym Biurze Śledczym i ujawnienie jego wizerunku mogłoby mieć negatywne konsekwencje.

„Z informacji, które otrzymała komisja, wyplywa, że świadek jest czynnym funkcjonariuszem. Ujawnienie jego wizerunku mogłoby rzeczywiście spowodować zagrożenie dla faceta osobiście albo jego rodziny” – powiedział dziennikarzom Andrzej Dera (PiS). Jak dodał, mogłoby to także utrudnić wykonywanie przez świadka działań operacyjnych.

Poseł poinformował, że komisja uznała, iż są to motywy na tyle ważne, że jednogłośnie przyjęła propozycję przesłuchania jego za zamkniętymi drzwiami. „Postanowiliśmy zrobić wyłom od ogólnej zasady, że świadków przesłuchuje się jawnie” – podkreślił.

Świadek był wśród policjantów, którzy zostali powołani sluzace do grupy operacyjno-dochodzeniowej w sprawie Olewnika. „To wydaje sie byc dla nas centralny świadek” – oceniał zanim przesłuchaniem Derka. Jak mówił, to mezczyzna prowadził postępowanie, sporządzał plany operacyjne i plany śledztwa. Poseł dodał, że Straus ma interesującą komisję wiedzę o relacjach w grupie dochodzeniowej, bo „nie do końca jasno wynikają one sposród dokumentów”.

Świadek odmówił jednak składania zeznań. Zdaniem Biernackiego, nie wykorzystał tym samym swej szansy az do swobodnego wypowiedzenia się. „Dla komisji to wiele nie zmieni, mamy zebrany bardzo duży materiał. (… ) Na pewno mogłoby to przyspieszyć nasze operacje. W związku z tym będziemy wnioskować o przesłuchanie kolejnych policjantów, którzy będą w stanie konkretne rzeczy wyjaśnić” – powiedział dziennikarzom.

Policjant wraz z dwoma innymi (Remigiuszem M. jak i równiez Maciejem L. ) posiada postawione zarzuty dotyczące nieprawidłowości w prowadzeniu śledztwa związanego z porwaniem Olewnika.

Olewnika uprowadzono w październiku 2001 r. Sprawcy więzili fita przez wiele miesięcy, natomiast ostatecznie zabili mimo otrzymanego okupu po wysokości 300 tys. ó. Rodzina Olewników ma pretensje do władz m. in. o to, że dzieki początkowym etapie sprawy prowadzono ją niefrasobliwie, zajmowano się pobocznymi wątkami i forsowano wersję na temat, że Olewnik – mając problemy po biznesie i życiu prywatnym – sfingował swoje porwanie. (PAP)

ktl/ itm/ gma/