Czapiński: żal zazwyczaj wiaze Polaków, ale nie obstaje to długo

Category: rózne
27 lipca, 2020

Wspólnota Polaków zbudowana na doswiadczeniu straty nie zaakceptowac potrwa długo – ocenił w rozmowie z PAP psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. Z kolei przy dobrych okazjach nie jesteśmy a mianowicie jak mówił – pojetni do takowej jedności.

„Poczucie krzywdy i straty narodowej to coś, co porusza Polaków” – powiedział Czapiński. Zas właśnie katastrofa lotnicza, po której zginęło 96 osób, w tym prezydencka para i wielu ważnych polityków pobudza, jak tłumaczył, silne skojarzenia z ciągiem „krzywd ojczyźnianych”, których Ludzie z polski doznali po przeszłości. Wrażenie to potęguje fakt, że zdarzyło się to po miejscu, dokad NKWD zamordowało tysiące Polaków. „Żal manifestowany jest wzgledem trumien wystawionych w Pałacu Prezydenckim, lecz w istocie to wyraz bólu Polaków, że ojczyzna kolejny raz została skrzywdzona. Polacy zdali egzamin z patriotyzmu” – tłumaczył psycholog.

„Mówią w ten sposób np. obserwatorzy z Zachodu, którzy przyjechali relacjonować sytuacje w Polsce. Rozmawiałem z duńskim dziennikarzem, który powiedział mi, że pokrewne reakcje byłyby nie sluzace do pomyślenia w Danii” a mianowicie dodał.

Reakcje Polaków, gromadnie odwiedzających Pałac Prezydencki jak i równiez towarzyszących konduktom wiozącym ciała prezydenta jak i równiez jego małżonki przez ulice Warszawy są podobne sluzace do tych, których byliśmy świadkami, kiedy pięć lat temu zmarł papież Jan Paweł II. Wtedy też połączył ludzi żal. Według Czapińskiego, to nasza narodowa cecha, że właśnie przy takich okazjach tworzymy wspólnotę. „Polacy potrzebują takowego impulsu, żeby poczuć się zbiorowością, bo na jakie mozliwosci dzień nie tworzą wspólnoty” – podkreślił.

Pozytywne sytuacje już faktycznie Polaków nie zaakceptowac mobilizują. „Wynika to sposród tego, że w gruncie rzeczy nie zaakceptowac żywimy sympatii do bliźnich. Czujemy więź z ojczyzną, z narodem, ale już nie z sąsiadem. Pozytywne wydarzenia, na przyklad sukcesy naszych sportowców, napawają nas dumą i cieszą, ale każdy z nas przeżywa je samodzielnie. Mieliśmy do czynienia z +małyszomanią+, ale nie zaakceptowac do wyobrażenia było, żeby tyle osób zgromadziło się wokół lotniska, żeby powitać Małysza wracającego z nastepnych wygranych zawodów” – mówił psycholog.

Natomiast na poczuciu krzywdy a mianowicie jak podkreślił – ciezko jest zbudować coś trwałego. „Smutne to, że po wspólnej żałobie nie będzie dalszego ciągu, że poczucie jedności przeminie po paru tygodniach, podobnie jak to miało miejsce wedlug śmierci Jana Pawła II” – powiedział.

Także pojawiające się od chwili katastrofy prognozy przemian przy polskim życiu politycznym to – zdaniem Czapińskiego a mianowicie mrzonka. „Miałem nadzieję w sobotę, a nawet jeszcze w poniedziałek, że lekcję sposród tej tragedii wyciągną politycy, ale już jestem świadkiem tej niecierpliwości, żeby znów wziąć się za gardła” – powiedział.

Dodatkowym impulsem do sporów będzie przedwczesna, jak ją ocenił psycholog, decyzja o pochowaniu Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu. „Ta decyzja była podjęta w atmosferze bardzo silnych emocji i nie jawi sie byc decyzją narodową. Nie było powodów, żeby podejmować taką decyzję w gorąco. Mówią tak również niektórzy przedstawiciele hierarchii kościelnej. Przecież szczątki zmarłych osób można przenieść na Wawel z pierwotnego miejsca pochówku. Moim zdaniem należało pochować prezydencką parę na warszawskim rynku, a później dać szansę wypowiedzieć się ludziom, lub chcą zeby spoczęli oni, jak aby nie patrzeć, w panteonie polskich bohaterów narodowych” a mianowicie powiedział Czapiński.

Jego zdaniem predka i autorytarna decyzja na temat pogrzebie w Wawelu może być zrozumiana jako „próba politycznego zdyskontowania tragedii”. (PAP)

ula/ ls/ gma/